Park rzeźby w Orońsku

Do pobrania – Audiorzewodnik – Park w Orońsku (mp3, 24MB)

Teren parku krajobrazowego w Orońsku to wyjątkowa przestrzeń ekspozycyjna dla rzeźb i instalacji. Na obszarze 13 hektarów znajduje się ponad 100 obiektów powstałych na przestrzeni ponad 200 lat.

Pierwsze rzeźby ustawiał na terenie parku Franciszek Ksawery Christiani, który po zakupie majątku w 1834 roku podjął się jego uporządkowania i rozbudowy. Najpierw on, potem jego żona, córka oraz kolejni właściciele aż po mieszące się tu dzisiaj Centrum Rzeźby wzbogacają plenerową galerię rzeźby.
Prace z XVIII i XIX wieku sąsiadują z powstałymi w XX i XXI wieku, tradycyjne rzeźby z kamienia i brązu wchodzą w dialog z konstrukcjami ze sztucznych tworzyw, siatki ogrodzeniowej, blachy czy cementu.

Rzeźby wystawione na działanie czynników atmosferycznych i przyrody porastają mchem, stają się schronieniem dla owadów i zwierząt. Sztuka
i natura funkcjonują w symbiozie, tłem dla dzieł może być zmieniające się w zależności od pogody niebo i kolorystyka przyrody.

1. Obelisk
Na południowych obrzeżach parku, na sztucznie usypanym niewielkim wzniesieniu właściciel Orońska Franciszek Ksawery Christiani ustawił obelisk z piaskowca o wysokości 560 cm. Nie są znane powody jego wystawienia, kogo lub co miał upamiętniać. Przypuszcza się, że został wystawiony jako pamiątka budowy Traktu Krakowskiego. Christiani był inżynierem i dyrektorem odpowiedzialnym za budowę dróg w Królestwie Polskim, prowadził m.in. budowę traktów krakowskiego i brzeskiego. Aby upamiętnić trakt brzeski wystawił wcześniej dwa obeliski wykonane z żelaza, jeden w Warszawie na Grochowie i drugi w Terespolu.
Tradycja obelisku wywodząca się ze starożytnego Egiptu gdzie wystawiane były ku czci boga słońca, w Orońsku została nowatorsko wykorzystana do upamiętnia budowy drogi Traktu Krakowskiego.

2. Herkules i Anteusz
Barokowa kompozycja przedstawiająca walkę Heraklesa z Anteuszem to najstarsza rzeźba w orońskim parku. Pochodzi z końca XVIII lub początku XIX wieku i wykonał ją z piaskowca anonimowy twórca. Mitologiczny temat walki herosów umożliwił artyście ukazanie nagich męskich ciał i mięśni napiętych w zażartej walce. Dynamika, silny skręt i nienaturalność pozy przypominają figurę serpentinata, czyli układ ciała wygięty w literę S. Taka forma upowszechniła się w manieryzmie a później była popularna w sztuce barokowej. Rzeźba jest popisem mistrzowskich umiejętności twórcy, który opanował zarówno technikę rzeźbiarską jak również ukazywanie wyszukanych póz oraz anatomii i muskulatury ludzkiego ciała.

3. FRÉDÉRIC AUGUSTE BARTHOLDI WSPÓŁCZESNY MĘCZENNIK, 1864, ODLEW Z 2005
Współczesny męczennik, spętany kajdanami, przykuty do skały, któremu wnętrzności wydziobuje dwugłowy orzeł z herbu Imperium Rosyjskiego to rzeźba stojąca między Oranżerią a pałacem Brandta.
Nagi wojownik przyrównany jest do Prometeusza. Tak jak mitologiczny heros jest bezbronny i skazany na wieczną mękę. To alegoryczne przedstawienie idei bohaterstwa, cierpienia i poświęcenia wyrzeźbił w 1864 roku, po klęsce powstania styczniowego francuski rzeźbiarz Frédéric Auguste Bartholdi. Rzeźba Męczennika była wyrazem solidarności i podziwu artysty dla heroicznej walki Polaków przeciw Rosji.
Model gipsowy rzeźby odkryto w 2004 roku w Muzeum Bartholdiego w Colmar. Na zlecenie rządu polskiego wykonano brązowy odlew, który przetransportowano do kraju. Instytut Adama Mickiewicza przekazał ją jako depozyt do Centrum Rzeźby w Orońsku.
Najsłynniejszym dziełem Frédéric Augusta Bartholditego jest Statua Wolności, podarowana przez naród francuski Ameryce w setną rocznicę ogłoszenia Deklaracji Niepodległości.

4. ANNA SIEKIERSKA, AMBONA 2010
Ambona, obiekt ułatwiający polowania na zwierzęta w parku w Orońsku pełni zupełnie inną rolę. Leży na ziemi i służy jako schronienie dla ptaków i zwierząt. Artystka Anna Siekierska w 2016 roku wykorzystała przewrócone przez wiatr drzewo aby stworzyć obiekt negujący powszechne przeznaczenia ambon stawianych na leśnych polanach.
Dzięki artystycznej dekonstrukcji orońska ambona mówi nie o zabijaniu, a o pokoju i symbiozie człowieka z naturą.

5. ANDRZEJ BENDARCZYK, POLE ANIELSKICH SZEPTÓW, 1998
Czy rzeźba może być poematem? Tak o swojej pracy mówił Andrzej Bendarczyk. Jego dzieło ustawione w 1998 roku we wschodniej części parku na niewielkiej polanie wymyka się jednoznacznej klasyfikacji. To praca z pogranicza minimal-artu, land-art i poezji.
Tytuł Pole anielskich szeptów wprowadza w nastrój poezji i zawieszenia między realnością a duchowością, konkretem ziemi a szeptami pozaziemskich istot. Na czterech zewnętrznych narożnych słupach pojawiają się imiona archaniołów: Gabriela, Rafała, Uriela i Michała. Imiona te trudno zauważyć, umieszczone są na wysokości około 50 centymetrów nad ziemią co może powodować przeoczenie. Anioły są obecne ale prawie niedostrzegalne.

Praca Andrzeja Bednarczyka składa się z 48 prostopadłościanów o wysokości 200 cm, ustawionych w kwadrat o boku 7 m.
W każdym rzędzie stoi po siedem słupów, wyjątek stanowi środkowy rząd, w nim w centrum pozostało jedno puste miejsce. Nie ma kolumny, nie ma słowa… ( il. 6, 7., 8)
Kompozycja ustawiona jest na łące, tło dla niej stanowią zarośla, drzewa, wysoka trawa z chwastami i widoczne w oddali inne rzeźby. Patrząc na nie z pewnej odległości można odnieść wrażenie, że kamienne słupy to pnie drzew, z których wyrastają korony z gałęziami i liśćmi.

Prostota artystycznej wypowiedzi kojarzy się z realizacjami minimal artu, czyli sztuki dążącej do ograniczenia środków wyrazu. Bednarczyk tak jak minimaliści operuje uproszczonymi bryłami o jednakowej wielkości, ustawionymi według geometrycznej zasady. Prostopadłościany pozbawione są dekoracyjności, niewidoczny jest gest artysty, kojarzą się z produkcją przemysłową. Jednak na tych gładkich kamiennych słupach artysta odcisnął swoje piętno. Na wysokości wzroku, czyli około 1.60 m wyryte są słowa lub związki wyrazowe. Są one samotne, wyizolowane z kontekstów języka i umieszczone w zupełnie innej przestrzeni. Mogą wrócić do języka, nabrać znaczeń dopiero gdy pojawi się odbiorca, który wkroczy w sferę kamiennego labiryntu kolumn i słów.
Tylko aktywność pozwoli na pełne odczytanie sensu pracy. Należy doświadczyć tej ograniczonej przestrzeni, stanąć w wąskich szczelinach między słupami i dokonując wyboru drogi odczytywać kolejne słowa.
Na każdym słupie wyrazy pojawiają się z czterech stron, są jak twarze boga Światowida patrzącego w cztery strony świata.
Krój liter naśladuje pismo na maszynie, zapewnia anonimowość i czytelność. Praca ma już 20 lat, kamień zaczyna porastać mchem, pojawiają się zacieki, spękania.

Praca Andrzeja Bednarczyka to opowieść o człowieku i o aniołach, o rzeczywistości ciała i transcendencji. O tym co trwałe i nieprzemijalne i o ulotności. O naturze i słowach, które mogą być rzucane na wiatr lub wyryte w kamieniu.

6. MAGDALENA ABAKONOWICZ MUTANTY, 2000
Przed pałacem Jóżefa Brandta stoi stado metalowych zwierząt Magdaleny Abakanowicz. Artystka wykonała je w 2000 roku i nazwała Mutantami.
Trzy zwierzęce formy z kawałków pospawanej blachy trudno przyporządkować do konkretnego gatunku. Stoją na czterech masywnych nogach, ich korpusy podobne są do dużych psów, mrówkojadów, tapirów… Są to zwierzęce hybrydy o uproszczonych, pierwotnych formach. Nie mają oczu, nosów, pysków. Wyglądają tak jakby proces ich tworzenia nie do końca się udał, zatrzymały się gdzieś w procesie ewolucji.

Mutant według Słownika języka polskiego to organizm, u którego nastąpiła trwała zmiana w materiale genetycznym, która jest przenoszona do komórek potomnych.
Słowo w języku potocznym używane jest na określenie osoby brzydkiej o dziwacznym, monstrualnym wyglądzie.
Orońskie mutanty są mocarne, uzbrojone, groźne. Przypominają roboty, mechaniczne zimne konstrukcje. Wybór materiału wpływa na odczytanie pracy. Magdalena Abakanowicz lubiła eksperymenty, lubiła podejmować wyzwania związane z różnymi technikami, które wykorzystywała w twórczości, tak o tym mówiła:
Będę zapewne zawsze porzucała jedne techniki i materiały na rzecz drugich (…) Najciekawiej jest posługiwać się techniką, której się jeszcze nie zna, i budować formy, których się jeszcze nie zna.
W pracy Magdaleny Abakanowicz istotny jest również element zwielokrotnienia, powtarzalności. Mutanty oddziaływają swoją stadną obecnością, są grupą, która trzyma się razem. Tej dziwnej genetyczno – artystycznej mutacji Magdalena Abakanowicz poddała całe stado. Zatem te dziwaczne monstra nie są osamotnione, nie są odmieńcami izolowanymi przez grupę lecz to one stanowią jednorodne stado. Mutanty stają się normą nie wyjątkiem.

7. WOJCIECH FANGOR SYGNATURA 2008
W pobliżu pałacu Józefa Brandta, przed Oranżerią ustawiono wielki, trójwymiarowy podpis, czyli sygnaturę Wojciecha Fangora. Na podstawie przygotowanej przez artystę makiety w pracowniach Ośrodka Pracy Twórczej Rzeźbiarzy wykonano przestrzenny obiekt z metalowej blachy o wysokości 280 cm i długości 460 cm.
Artysta podarował pracę Centrum Rzeźby w Orońsku.

Sygnatura z nazwiskiem Fangora ma asymetryczne formy. W słoneczne dni rzuca na beton i trawę cień, który tworzy dopełnienie kompozycji.
Przestrzenna sygnatura zaprasza do aktywności, odczytywania przestrzeni wyznaczonej przez litery, chodzenia między nimi.
Wojciech Fangor tak o tym mówił:
Zrozumiałem, że przestrzeń jest takim samym tworzywem jak płaszczyzna, że ideę artystyczną można rozwijać zarówno na płaszczyźnie jak w przestrzeni, niezależnie od utylitarności – nie musi to być budynek ani pomnik – że przestrzeń rzeczywista może być tworzywem dzieła sztuki, jak obraz.
Wojciech Fangor był pionierem myślenia o przestrzeni jako tworzywie sztuki. Jego wystawa z 1958 roku nazwana Studium przestrzeni jako pierwsza w Polsce poruszała zagadnienie wzajemnych relacji między widzem, a ustawionymi na wystawie eksponatami. Do idei tej artysta powrócił projektując metalowe kompozycje z liter, a ukoronowaniem studiowania przestrzeni jest dekoracja ścian warszawskiego metra.

8. KRZYSZTOF M. BEDNARSKI, BRAHMAPUTRA, 2012
We wschodniej części parku, na skrzyżowaniu alejek parkowych znajduje obrotowe wejście przypominające te z galerii handlowych. Tytuł instalacji Brahmaputra można odczytać jako nazwę rzeki płynącej przez Chiny, Indie i Bangladesz lub tłumaczyć jako dziecko boga. Słowo Brahma oznacza boga, stwórcę, pierwszego z hinduskiej trójcy, putra to dziecko, syn. Nazwa Brahmaputra może odnosić się do rzeki, która jest przyrównywana do boskiego dziecka i do wody- źródła życia, przejścia do innego świata.

W instalacji artysty ta boska rzeka, źródło życia to obrotowe koło z pomarańczowych prętów i plexi. Stojąc wśród parkowej zieleni stanowi obrotową bramę do sztuki, dla wszystkich, którzy zechcą się na jej punkcie zakręcić.

9. JAROSŁAW KOZAKIEWICZ, PRZEJŚCIE, 2015
Dzięki sztuce można doświadczyć niemożliwego, na przykład chodzenia po wodzie.

W 2015 roku na stawie należącym do Centrum Rzeźby w Orońsku ustawiono instalację Przejście, której autorem był Jarosław Kozakiewicz.
Ta konkretna kładka umożliwiająca przejście na drugi brzeg stawu jest jednocześnie konceptualną instalacją.
Kładka może pełnić kilka funkcji:

  • jest użyteczna, daje możliwość przejścia na drugą stronę stawu
  • daje możliwość doświadczenia stąpania po widzie, wyjątkowego doznania nawiązującego do cudu
  • ze względu na niewielka szerokość zmusza osoby mijające się do wejścia w relację, spojrzenia na siebie i ustalenia kto kogo i którą stronę wyminie. – daje możliwość doświadczenia konkretnego miejsca, wody, spojrzenia pod jej powierzchnię.

Jest to praca site-specyfic umożliwiająca wielopoziomowe i wielozmysłowe doświadczenie przestrzeni parku i stawu w Orońsku. Kładka o wijącej się formie skłania do refleksji nad miejscem człowieka wśród przyrody. Artysta mówił, że jego „interwencja artystyczna może stworzyć nowe konteksty lub wydobyć niewidoczne warstwy znaczeniowe”.

W parku rzeźby w Orońsku sztuka z przeszłości spotyka się ze współczesnymi instalacjami. Historia i teraźniejszość połączona z naturą tworzy wyjątkowy artystyczny klimat bazujący na tradycjach Józefa Brandta i jego Wolnej Akademii Orońskiej. Spacerując po parkowych alejkach, wśród których znajduje się już około setki rzeźb poszukaj tych, których przekaz jest ci najbliższy jak również tych, których nie rozumiesz. Zatrzymaj się, popatrz i spróbuj odczytać intencje twórcy. W Orońsku sztuka, historia i przyroda wchodzą w różnorodne relacje. Warto je odkrywać.

Wybrana bibliografia:
Bartoszek M. Orońskie ścieżki. Przewodnik. Orońsko 2010
Twardowska J. Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku. Przewodnik, Orońsko 2002
Utkowski U. Słowo w „nieliterackich przekazach artystycznych. „Pole anielskich szeptów” Andrzeja Bednarczyka: poezja konkretna czy hipertekst? Studia Filologiczne Uniwersytetu Jana Kochanowskiego, tom 28, cz. 2, 2015, str 183 – 192